zorganizj sobie życie

Historia

Kasia spędzała rokrocznie Święta wyłącznie z beczącą mamą i depresyjnym tatą, na smutno, z płaczem i pretensjami. Rok temu postanowiła coś zmienić i zaprosiła na Wigilię ulubionych znajomych swoich rodziców oraz swoją rozwiedzioną koleżanką z dziećmi. Było miło, wesoło i świątecznie. Nawet rodzice przestali narzekać. W końcu poczuła fajną atmosferę!

Komentarz

Rodzina to jedna z najcenniejszych wartości, jaką w życiu mamy. Większość z nas nie wyobraża sobie bez niej Wigilii. No, ale w sumie dlaczego? Więzy krwi są ważne, ale czasami z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciu! Czasami bywa tak, że nasi przyjaciele, znajomi są nam bardziej przychylni niż nasz rodzony ojciec, matka lub brat albo teściowie, którym – przynajmniej teoretycznie  – powinno na nas najbardziej zależeć. Ale nie zawsze zależy. Po prostu.

Czy warto spędzać ten rodzinny czas wyłącznie ze swoją rodziną? Zwłaszcza w sytuacji, kiedy nie jesteśmy z nią zżyci? Lub jej po prostu nie lubimy? Czy warto marnować Święta na spędzanie go z ludźmi, którzy nas nie lubią? Jest przecież mnóstwo innych możliwości! Możemy podłączyć się do Wigilii swojej, ulubionej ciotki, możemy wyjechać do ciepłych krajów lub zamówić kolację w jednym z hoteli w naszej okolicy. I spędzić ten czas w miłej, rodzinnej lub nie, atmosferze.

Pytania na dziś

Czy więzy krwi są faktycznie dla Ciebie tak ważne? Czy uważasz, że rodzina jest niezastąpiona? Czy uważasz, że można zastąpić rodzinę znajomymi? Czy Twoja rodzina dba o Ciebie tak, jak powinna? Czy dobrze się z nią czujesz? Jak i gdzie chciałbyś spędzić Święta? Co robisz, żeby spełnić swoje marzenia? Czy jesteś zadowolony ze swoich świątecznych planów?

 

Podziel się wpisem z innymi:
20

Odwiedź nas:

Facebook
Google
Pinterest
Instagram

30 komentarzy dla “Kto powiedział, że rodzina jest najważniejsza?”

  1. Ja sobie nie wyobrażam nie spędzać świąt bez rodziny, pomimo iż czasami nie jest tak jak bym sobie to wymarzyła… Jednak podany przykład doskonale pokazuje, że można święta spędzić w fantastycznym gronie nie tylko rodzinnym 🙂 I wiem, że są różne sytuacje, dlatego najważniejsze to w tym okresie czuć się szczęśliwym. Nawet jeżeli to szczęście nie jest przy krewnych 🙂

  2. Rodziców się nie zmieni, ale relacje z nimi jak najbardziej. Uważam, że drzewo rodowe mamy nie bez powodu i nie bez powodu urodziliśmy się w danej rodzinie. Nad relacjami z rodzicami po prostu trzeba pracować, bo mieć je piękne to coś niesamowitego.

    Wiem, że w niektórych rodzinach po prostu się nie da i tez rozumiem.

    Kwestia świąt z rodzicami czy bez… indywidualny wybór dla każdej osoby. Mi się zdarzyło 2x spędzić święta w pracy i spoko, nie miałam wtedy dobrych relacji rodzinnych. Dzisiaj to zmieniam, zaczęlam zmainy od siebie i bardzo się cieszę, że tak wyszło 🙂

    1. Ja też pracowałam nad relacjami z bliskimi.I nadal pracuję. I nie wyobrażam sobie Świąt bez mojej Mamy. Ale nie wszyscy mają to szczęście i nie wszyscy mają rodziców, którzy chcą pracować nad wspólnymi relacjami. Niestety 🙁

  3. To prawda, czasem jesteśmy tak związani pewną tradycją i tym co „wypada”, ze zapominamy o tym, ze czasem można być „egoistą” i zadbać o świąteczną atmoferę nie z bliskimi związanymi więzami krwi, a bliskimi, których sami w zasadzie wybraliśmy, sami zdecydowaliśmy ze są dla nas ważni.

    1. Poruszyłaś Kinga bardzo ważną kwestię. Sami decydujemy, kto jest dla nas ważny 🙂 I komu poświęcamy swój czas 🙂

  4. A ja po raz drugi spędzę święta bez rodziców, i znacznie mi lżej na duszy. Chyba dopiero teraz czuję, jak bardzo w poprzednich latach denerwowałam się kolejnym spotkaniem z rodzicami – ojcem niezadowolonym z tego, że proszę go, by mnie przywiózł (z prezentami i małym dzieckiem, jedynym wnukiem), sztucznie uśmiechnięta mamą słuchającą jedynie siebie. A do tego te prezenty – kompletnie od czapy… To oczywiście tylko niewielkie fragmenty bardzo trudnej całości. Czasem się z tego śmiałam, czasem płakałam wieczorem w poduszkę, w końcu stwierdziłam, że mam dość. Teraz jest samotniej – ale spokojniej. Czuję stratę i smutek, że nie potrafię świętować z rodzicami – ale jednocześnie jestem spokojniejsza, pogodniejsza, bardziej otwarta (bo nie muszę się ciągle bać kolejnego zranienia).
    Nie twierdzę, że to jest rozwiązanie dla każdego – ale czasem jest najlepsze. Niestety.

    1. Aniu, każdy z nas zasługuje na wspierających i kochających rodziców. To kochanie i wspieranie powinno być naturalne, ale nie zawsze tak jest. Bo jeśli ci rodzice nie zaznali miłości w swoim życiu, mogą jej brak, przekazywać dzieciom. Ich też nie kochano, więc oni nawet nie wiedzą, jak to się robi. To nie o to chodzi, że ich tłumaczę, ale ….jeśli Twoi rodzice tacy są, to była to najlepsza decyzja, jaką w życiu podjęłaś. Bo dzięki tej decyzji, Twoje dziecko może nauczyć się od Ciebie, jak powinno się kochać. Fajnie, że przerwałaś tę ‚schedę po rodzicach’. I dałaś swojemu Dziecku szansę na normalne życie.

  5. Żeby wilk był syty i owca cała warto zaprosić do siebie jakiś pozytywnych ludzi, którzy zdominują ponuraków. Warto też skorzystać całą rodziną z zaproszenia innych, by tym sfrustrowanym pokazać, jak można inaczej.

  6. Jest takie powiedzenie „rodziny się nie wybiera” – brzmi trochę pesymistycznie, w stylu – „no cóż, trudno, taką rodzinę mam i trzeba to zaakceptować”. Faktycznie, wybór rodziny nie należy do Ciebie. Ciotka zawsze będzie z definicji twoją ciotką, a ojciec – ojcem. Ale to, czy lubisz i czy akceptujesz swoja rodzinę , to wyłącznie Twoja sprawa. Ty decydujesz z kim utrzymujesz bliskie więzi 🙂 Nic na siłę i nic pod publikę -„bo tak trzeba” i „tak wypada”. Utrzymywanie dobrych relacji z rodziną, za wszelką cenę i kosztem siebie nie prowadzi do niczego dobrego.

  7. Na przyszły rok mam to w nosie i wyjadę na całe święta z dala od rodziny. Szkoda, że w tym roku nie wyszło, bo marzą mi się święta w górach, ale samotne, bo tego bardzo potrzebuję. Mam dosyć wiecznych pretensji i powiem szczerze, że to całe szykowanie wszystkiego zaczyna mnie męczyć.

    1. Też bym chciała Święta w górach:) Oklepane Zakopane, góralska muzyczka, fajny klimat:) Rozmarzyłam się, ale to dlatego, że jeździłam tam jako dziecko. I było cudownie! P.S. Pretensje są najgorsze:( Uszka do góry!

  8. rodzina z definicji powinna być niezawodna, pełna zrozumienia i wsparcia. niestety często wcale tak nie jest. i wtedy nie ma sensu na siłę przebywać z toksycznymi ludźmi, których się nawet nie lubi (z wzajemnościa), tylko dlatego, że łączą nas więzy krwi

  9. Marzę, o wyjeździe! właśnie na Święta… Chciałabym pojechać w góry, spędzić ten czas z zupełnie nowymi osobami i zostać tam aż do Sylwestra. Niestety marzenia muszą poczekać…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *