Każdy go zna, każdy o nim mówi, ale ON broni swojej prywatności jak dziki lew. Kim jest Maciej Wojtas? Co robi i dlaczego założył swoją grupę „Jak zrobić wpis na bloga, żeby czytelnika wyrwało z butów”? I po co chce pomagać innym blogerom?

Maciej Wojtas: Jestem copywriterem i scenarzystą. W życiu nie spodziewałem się, że kiedykolwiek napiszę takie zdanie. Miałem być zawodowym skrzypkiem, potem archeologiem grzebiącym się w paleolicie i wczesnym średniowieczu, kulturoznawcą i specem od Chin. Nic z tego nie wyszło. W międzyczasie nie dostałem się na prawo, a po czwartym podejściu na Akademię Muzyczną dałem sobie spokój z muzyką. Generalnie –  przez długi okres zaliczałem porażkę za porażką. I parę lat temu, pewnego słonecznego dnia okazało się, że mam papiery na pisanie 🙂

Co robię zawodowo? Piszę, wymyślam, kombinuję, łączę wątki, rozkminiam, ściemniam, wciskam kit, bajeruję i robię sobie jaja.

Tak, moja praca nie jest do końca normalna. W pewnym sensie pasujemy do siebie 🙂

To kiedy konkretnie zacząłeś pisać? Co sprawiło, że zaiskrzyło między Tobą a klawiaturą? Co się zdarzyło, że przerwałeś pasmo porażek i w Twoim życiu nastąpiła ”dobra zmiana”? A może to wrodzony talent?

Pięć lat temu trafiłem do małej agencji reklamowej. Zacząłem od stanowiska junior seo specialist, a skończyłem na copywriterze. Można powiedzieć, że od tamtej pory żyję z pisania.

Masz swoją grupę dla kreatywnych blogerów. Dlaczego założyłeś  „Jak zrobić wpis na bloga, żeby czytelnika wyrwało z butów”? Żeby zmotywować siebie czy innych?

Wszystko przez tekst, który przeczytałem na facebookowej grupie „Happy Bloger”. Naprawdę tak było. Ten post, w którym wymienione były zalety płynące z posiadania grupy, ostro zamieszał mi w głowie. Dlaczego założyłem swoją grupę, chociaż zawsze zarzekałem się, że przenigdy tego nie zrobię? Pewnie trochę dla żartu, a trochę żeby sprawdzić, czym to się je. W razie niepowodzenia miałem ją od razu skasować. Nawet nazwę dałem tymczasową i prowizoryczną, bo nie miałem czasu na wymyślenie czegoś sensownego.

Jak widać nazwa została i przyciągnęła do grupy prawie dwa tysiące blogerów. Jesteś zadowolony z efektów?

Szczerze? W mojej prywatnej kategorii „największe zaskoczenie 2017 roku” grupa zajmuje pierwsze miejsce. Nie wiem, co by się musiało stać, żeby spadła na drugie 🙂

Na grupie piszesz, że chcesz pomóc innym w odpaleniu blogowej petardy. Dlaczego chcesz pomagać innym blogerom?

Nie chcę im pomagać! 🙂 Żartuję! Chcę nauczyć się lepiej blogować, a przy okazji podzielić się swoimi umiejętnościami. Zgodnie z zasadą „ucząc innych –  uczysz siebie”. W pewnym sensie spłacam swego rodzaju dług, ponieważ miałem to szczęście, że wiele osób bardzo mi w życiu pomogło. Po prostu przekazuję dobro, które sam dostałem –  innym ludziom. A teraz, kiedy ta szalona grupa rozpętała się na wszystkich frontach, czerpię z jej prowadzenia mnóstwo frajdy.

Twoją grupę tworzą ludzie z ogromną dawką poczucia humoru. Ten styl narzuciłeś Ty sam, widać, że masz ogromny dystans do siebie i Świata. Często wchodzę do Twojej grupy nie tylko po to, żeby czegoś się nauczyć, ale żeby się rozerwać. Czy to celowy efekt?

Nie, to nie było planowane. Jestem sobą, nie kreuję się na nikogo. Kto czyta mój blog, ten wie, co mam na myśli 😉 Lubię humor w każdej postaci i nie wyobrażałem sobie, żeby grupa była w stu procentach poważna.

A jeśli będzie? Jeśli niektóre osoby zaczną zbyt poważnie podchodzić do tematu? Takie nabzdyczone i przekonane o własnej zajebistości? Podsumowując: co zrobisz z hejterami? No bo chyba nie myślisz, że ich unikniesz? Ustaliłeś jakieś zasady funkcjonowania grupy?

Odpowiem tak, jak odpowiadam klientom, kiedy zadają mi trudne pytania: „coś wymyślę”. Grupa powstała spontanicznie i tak samo będę reagował na ewentualne problemy. Regulamin co prawda wisi na stronie, ale prawdę mówiąc, nie pamiętam, co w nim jest. Wiem, wygląda to na typową strategię pt. „Jakoś to będzie”, ale dopóki to się sprawdza, jest OK. Do grupy dołącza dużo ludzi, ale też jest sporo odejść. Nie każdemu pasuje taka zakręcona formuła. Więc jeśli pojawią się hejterzy, to wspólnie pokonamy ich humorem. To straszna broń! 🙂

I wisienka na torcie. Kim jesteś prywatnie? Powiesz coś o sobie? Rodzina, żona, dzieci, pasje? No bo poza pisaniem coś pewnie jeszcze robisz?

Aaaa… Zagięłaś mnie lekko tym pytaniem. Bardzo lubię muzykę filmową, zapiekanki i góry. W tej właśnie kolejności. Więcej nie chcę zdradzać. Niech to pozostanie moją tajemnicą 😉

Dziękuję za wywiad.

 

Please follow and like us:
20

26 thoughts on “Kim jest Maciej Wojtas?”

  1. Bardzo fajny wywiad. Oczywiscie znam Macieja i lubie jego styl. A tu dowiaduje sie wielu ciekawych rzeczy, Akademia Muzyczna i skrzypce wymienione na klawiature i stukanie tekstow. W tym tez mozna osiagnac wirtuozerie. Pozdrawiam serdecznie Beata

    1. Maciek jest idealnym przykładem na to, że warto szukać swoich talentów. Bo czasami robimy coś na siłę, nic nam nie wychodzi, a kiedy zmienimy kierunek, wszystko się zmienia i pojawia się sukces!

        1. No proszę! Czyżbyś stracił czujność i zdradził w końcu coś ze swojego prywatnego życia czyli swój wiek? Mam Cię? 🙂

  2. Kochana gratuluję wywiadu 🙂 Świetny, czytałam z uśmiechem na ustach. Na grupę Macieja Wojtasa trafiłam przypadkiem i wsiąkłam, taki humor naprawdę mi odpowiada, chyba wiesz i jeszcze czegoś mogę się nauczyć 🙂

  3. Maciek to tajemnicza postać. Uwiódł mnie swoją tajemniczością ;). A dzięki jego grupie dowiedziałam się sporo prakrycznych i techniczych rzeczy odnośnie prowadzenia bloga 🙂

  4. „Chcę nauczyć się lepiej blogować, a przy okazji podzielić się swoimi umiejętnościami. Zgodnie z zasadą „ucząc innych – uczysz siebie”.” Jestem właśnie w trakcie przygotowywania artykułu o … konkurencji. Jestem tego samego zdania co Maciej Wojtas – razem można osiągnąć więcej. I to nie tylko z myślą o samych sobie. Bo przecież ostatecznie, przysłowiową śmietankę, spijać będą odbiorcy. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *