W życiu bardziej ufam tym, którzy nie zachowują się super idealnie i nie szczerzą zębów w wiecznym uśmiechu. Bo z doświadczenia wiem, że nikt idealny nie jest, więc

ufam ludziom autentycznym,

którzy akceptują zarówno u siebie i innych także ciemną stronę mocy i takie uczucia jak smutek, zdenerwowanie czy złość. Bardziej przekonujące jest dla mnie, kiedy ktoś mówi także o swoich porażkach niż osobie, która na lewo i prawo trąbi wyłącznie o swoich sukcesach.

Czasami jak patrzę na kobiety, które udają „idealne” tak się zastanawiam, po co one to robią? Zwłaszcza przed najbliższymi? Przecież ich prawdziwe oblicze i tak wyjdzie prędzej czy później. Pal sześć jeśli wcześniej, ale kiedy jeszcze nie mają jeszcze dzieci, bo potem, kiedy te dzieci przyjdą na Świat, to stracą na tym wszyscy. A może to ich mężczyźni tego od nich oczekują? I dziewczyny

próbując się do nich dostosować,

nadrabiają dobrą miną, próbując utrzymać ten idealny obraz siebie? Ukrywając takie uczucia jak złość czy zazdrość i godząc się na wszystko, co ON im zaproponuje? Bo boją się, że będąc „normalne” nie utrzymają przy sobie faceta? I ON odejdzie, w poszukiwaniu innej „jedynej i niepowtarzalnej”?

Mam taką krewną, która całe życie udawała i wyszła na tym całkiem nieźle. Tyle, że teraz w wieku 60 lat sypnęło się jej zdrowie i stała się nie-do-zniesienia, z pretensjami do całego Świata. I tak sobie pomyślałam, że ja tak nie chcę żyć.

Wiem, wiem, że do wszystkiego trzeba po prostu dorosnąć i że każdy z nas ma inne potrzeby i oczekiwania. Ale czy warto tracić czas na fikcyjne relacje i ciągłe udawanie? Dla mnie nie warto. A dla Ciebie?

Daj znak komentarzem, jeśli spodobał Ci się ten wpis i chcesz takich więcej 🙂 Zapraszam Cię także na mój fanpage Iwona Siekierska – Zorganizuj Sobie Życie Miłej zabawy!

Podziel się wpisem z innymi:
20

Odwiedź nas:

Facebook
Google
Pinterest
Instagram

2 komentarzy dla “Kiedy kobieta udaje …….”

  1. Należę do ludzi, którzy „szczerzą zęby w wiecznym uśmiechu” 🙂 Uśmiech rzadko kiedy schodzi mi z twarzy, choć raczej nie przeszkadza mi to by w byciu autentycznym. Nie potrafię rozmawiać z ludźmi „o niczym”, mówię kiedy mi coś nie pasuje i dawno wyrosłam z przyjaźni na siłę, choć trochę się nacierpiałam za nim odkryłam, ze to bez sensu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *