Mąż jest wściekły, szefowa rzuca piorunami, a koleżanka z pracy jest zgryźliwa? I co z tym zrobić?

Najprostszym sposobem, przynajmniej teoretycznie jest zdystansowanie się do całej sytuacji. Ale czy umiesz nie wchodzić w emocje innych i zachować umiar? Bo ja rzadko. Nawet pomimo znajomości różnych metod pracy nad sobą.

Dlatego, jak coś się dzieje – reaguję od razu. I staram się doprowadzić do

konfrontacji,

bo to najszybszy i najskuteczniejszy sposób na rozładowanie emocji, a przy okazji bardzo skuteczny, który pozwala poznać przyczynę konfliktu. Bo często jest niestety tak, że wyobrażamy sobie co myśli dana osoba, nakręcamy się, a to ma się nijak do rzeczywistości. I jeśli nie skonfrontujemy naszych myśli, to idziemy w nie dalej, często w niewłaściwym kierunku. Więc taka konfrontacja i konflikt są nam potrzebne do zrozumienia drugiej osoby. I poznania jej racji, jej pretensji  i do zareagowania w odpowiedni sposób, taki, który pomoże rozwiązać dany problem.

Nikt z nas nie lubi się kłócić, bo kłótnie pokazują nas z jak najgorszej strony. Często wtedy puszczają nam nerwy i zachowujemy się nie tak, jakbyśmy chcieli. Jednak udawanie, że jest dobrze, to chyba najgorsza opcja z możliwych. Bo i tak nie uda nam się ukryć naszych emocji i za każdym razem, przy każdej okazji ten nierozwiązany problem powróci. W najmniej spodziewanym momencie. Nawet, jeśli nie będziemy tego chcieli. Co z tym zrobić?

Rozmawiajmy! I zadawajmy pytania,

bo to właśnie te pytania mogą pomóc nam wyjść na prostą. Wściekłego męża zapytajmy, co się stało, koleżankę zaprośmy na lunch, a szefowej zapytajmy o jej oczekiwania. Może jest coś, co moglibyśmy dla niej zrobić, żeby było i jej i nam łatwiej? Czasami drobiazg wystarczy, żeby było lepiej.

Nie wchodźmy także w emocje innych

Bo to najgorsze, co możemy zrobić. Jeśli Twój Mąż psioczy, a Twoja szefowa narzeka, zadaj pytanie, o co chodzi, a jeśli nie chcą odpowiedzieć, wycofaj się, i poczekaj na lepszy moment. Kiedy będą chcieli mówić. A ja nie chcą, to nie naciskaj i rób swoje. Tak, jakby dana sytuacja nie wydarzyła się. Po prostu.

Masz inny sposób na poradzenie sobie z takim problemem? Jeśli tak, to pisz i zainspiruj innych 🙂 Także na Facebooku 🙂

Podziel się wpisem z innymi:
20

Odwiedź nas:

Facebook
Google
Pinterest
Instagram

2 komentarzy dla “Kiedy atmosfera jest zbyt napięta….”

  1. Nauczyłam się patrzeć na sytuację oczami drugiej osoby. Kiedy ktoś dąży do konfrontacji ze mną zastanawiam się o co chodzi. Może jest zmęczony, może coś go boli, może ktoś w pracy zrobił mu przykrość. I faktycznie najczęściej tak jest. Dlaczego wkładam wysiłek w to zastanawianie się. Otóż, staram się dbać o swoje zdrowie, a konfrontacja przynosi ze sobą niepotrzebny stres. Także jest to trochę egoistyczny powód, ale działa 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *