Możesz ćwiczyć lub nie wybór należy do Ciebie, ale nie uchronisz się przed skutkami ćwiczeń lub ich braku. Choćbyś chciała. Bez aktywności fizycznej Twoje ciało zwiotczeje, na udach pojawi się cellulit, będziesz mieć problemy z krążeniem i wysokim ciśnieniem, bezsennością i gorszym samopoczuciem i czy tego chcesz czy nie, tak właśnie będzie.

Sama zdecyduj codziennymi nawykami, jak będzie wyglądała Twoja przyszłość. A może Twoja przyszłość jest właśnie tu i  teraz? I już masz za wysokie ciśnienie, zauważyłaś pomarańczowa skórkę , a brzuch stracił jędrność? Nie, to nie kwestia wieku, ale Twoich nawyków. A Ty naprawdę możesz wyglądać lepiej.

Jak zmobilizować się do ćwiczeń?

Najprościej, wyobrażając sobie, jak będziesz wyglądała, kiedy będziesz ćwiczyć regularnie. Zobacz w myślach wysportowaną wersje siebie, która nie musi tuszować żadnych mankamentów i może włożyć na siebie obcisłą kieckę lub dopasowane jeansy. Jeszcze tego nie widzisz? To wyobraź sobie upalne lato i siebie w bikini. Płaski brzuch, jędrne, brazylijskie pośladki i oczy wszystkich mężczyzn skierowane właśnie na Ciebie. A teraz wyobraź sobie kobietę z cellulitem na udach, fałdami na brzuchu, kryjącą się za parawanem i noszącą pareo nawet podczas letnich kąpieli. Która wersję siebie wolisz? No powiedz?

 

A jeśli Ci powiem, że

6mc wystarczy, żeby wyglądać zajebiście?

Czy jesteś w stanie poświecić pół roku na pracę nad sobą, swoimi nawykami i przezwyczajeniami po to, żeby mieć dobrą figurę i być zdrową? Te 6mc to zaledwie 1/160 Twojego całego życia, zakładając, że będziesz żyła 80 lat.  Czy jesteś w stanie zrobić coś tylko dla Siebie przez ten czas po to, żeby przez resztę życia wyglądać fajnie? Czy wolisz jednak dalej zajmować się innymi, zamiast sobą? No i kolejne pytanie – dlaczego dbasz o swoje dzieci, męża, rodziców a nie o siebie samą? Dlaczego uważasz, że sport to jest coś extra, na co można ale nie trzeba znaleźć czas? Przecież codzienne ćwiczenia są jednym z elementów zdrowia. Czy naprawdę chcesz siebie go pozbawić? I oszukiwać samą siebie, opuszczając kolejne zajęcia fitness?

Dobre rady

Jeśli masz problem z regularnymi ćwiczeniami, to mam dla Ciebie dodatkowe rady:

  • Dobierz sobie kompana do ćwiczeń- wzajemnie będziecie ciągnąć się za uszy
  • Nie masz takiej osoby- zacznij ćwiczyć z dzieckiem
  • Potrzebujesz dodatkowej motywacji – oglądaj filmy z Chodakowską lub mamy na YT. To naprawdę daje kopa do działania!
  • Jeśli ciężko jest Ci zacząć, zmobilizuj się przez Facebooka. Napisz publicznie, że zaczynasz ćwiczyć. Groźba publicznego wstydu z pewnością wzmocni Twoją motywację!
  • Każdy dzień ćwiczeń oznacz ulubionym kolorem w kalendarzu. Im więcej będzie takich dni, tym większa będziesz mieć motywację!
  • Wybierz sport, który Będzie sprawić Ci frajdę. Twoja koleżanka pływa na basenie, a inna tańczy salsę? Czy Tobie się to naprawdę podoba? Jeśli nie, spróbuje tenisa lub zwyczajnych ćwiczeń w domu. Nie dopasowuj się do tego, co modne i znajdź coś, co sprawia frajdę Tobie ❤️

Jeśli nawet to cię nie przekonuje, wyobraź sobie, jak będziesz wyglądać bez ćwiczeń. I czy na pewno chcesz być gruba babą ze zwisającymi ramionami i obwisłym brzuchem? Ja nie chcę, więc ćwiczę. A Ty? 😊 Napisz, jak motywujesz się do codziennych ćwiczeń! i posłuchaj mnie na Facebooku 🙂 (KLIKNJ TUTAJ)

 

Podziel się wpisem z innymi:
20

Odwiedź nas:

Facebook
Google
Pinterest
Instagram

12 komentarzy dla “Jak zmobilizować się do sportu?”

  1. Waśnie wracam do ćwiczeń. Nie tyle dla wyglądu co dla umysłu! Kocham uwalniać endorfiny poprzez sport, taniec itp. To jest mój główny motywator! To daje mi szczęście. Po ćwiczeniach uśmiech nie schodzi z twarzy!

  2. Wszystkie rady są bardzo cenne. Mi również bardzo pomaga regularność – wyznaczam sobie, że np. trenuję co drugi dzień o tej godzinie, albo w danych dniach tygodnia i potem łatwo mi się tego trzymać. W innych wypadkach nie sprawia mi problemu odkładanie czegoś na później i tak dzień się kończy, a ja się nie ruszyłam 🙂

  3. A ja paliłam, teraz razem z nie Mężem postanowiliśmy rzucić, więc zamiast porannego wyjścia na balkon, zaczęłam ćwiczyć… Ciężko jest mi się zmotywować do wyjścia na dwór, kiedy jest tak zimno, ale chcę jeszcze pochodzić trochę z kijkami i dzięki temu poznać okolicę i nowe miasto. Pewnie, że chciałabym lepiej wyglądać, ale ciężko jest mi to sobie wyobrazić hehe 😉

  4. Mnie to wszystko przekonuje! Nawet już kilka razu udało mi się zacząć. Ba, jak już raz zaczęłam, to naprawdę nie skończyłam, co najwyżej miałam przerwy. Ale wiesz co? Dla niektórych pół roku nie wystarczy. Niestety nie dam rady robić tego na 100%, przy dwójce maluchów najczęściej brakuje mi sił. ALe jest jeszcze jedno, co u siebie podejrzewam, insulinooporność. Może to ona krzyżuje mi plany. Muszę to sprawdzić.

    1. Dwójka maluchów to wyzwanie i przy Nich ciężko jest chyba ćwiczyć. Ale może Mąż mógłby zostać wieczorem? Może to byłaby opcja, jak myślisz?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *