Jak zapytałam, czy mojemu dziecku przeszkadza bałagan, stwierdził, że nie, jak na niego nie patrzy. I że specjalnie ma tak ustawione biurko, żeby być tyłem do całego bałaganu. I że kiedyś na pewno go sprzątnie, ale czy to będzie teraz czy za miesiąc – tego nie wie. To tak pół żartem pół serio, bo teraz w Jego pokoju jest w miarę czysto. Co się zmieniło? Układ pokoju, który przerobiliśmy tak, żeby wszystko miało swoje miejsce. Bo wyobraźcie sobie dziecko, które ma sprzątnąć swój pokój, ale nie ma pomysłu, gdzie co schować? Bo po prostu połowa rzeczy „nie ma swojego miejsca”?

No to do dzieła! Zacznijmy od początku!

Zorganizuj przestrzeń swojego dziecka

Dobre szafy to podstawa. Szafy są super, bo za dużymi drzwiami można schować praktycznie wszystko. My zdecydowaliśmy się na szafy Ikea szafy Ikea (KLIKNIJ TUTAJ i zobacz, jak wyglądają), ponieważ ich wnętrze nie jest zamocowane na stałe, co sprawia, że doskonale dostosowują się one do zmieniających się potrzeb dzieci.

Otwory w bocznych ściankach umożliwiają dokonywanie zmian w układzie szuflad, półek oraz regulacji wysokości drążków na ubrania, co sprawia, że z tej samej szafy może korzystać zarówno kilkulatek, jak i za parę lat – nastolatek. Istotną zaletą jest to, że montaż dodatkowych elementów, lub zamiana ich miejsc jest tak prosta, że nastolatek może dokonać zmian całkowicie sam, bez udziału rodziców. I łatwy sposób może zmienić półkę na książki w półkę na spodnie.

Te szafy po prostu „rosną wraz dziećmi”. Ale nie tylko. Ikeowską szafę mamy także w sypialni i jesteśmy z niej bardzo zadowoleni. W ciągu 10 lat dokonałam w niej parę zmian, tak żeby jak najbardziej wykorzystać jej wnętrze. Te szafy dają naprawdę duże możliwości. No i się nie psują. A jeśli nawet pęknie jakaś plastikowa część, zawsze można ją samodzielnie wymienić na nową. Bez ściągania fachowców do mieszkania.

 

Pojemniki na drobiazgi. Zakup odpowiedniej szafy, regałów czy innych mebli to dopiero początek, bo chcąc mieć czysto, trzeba znaleźć miejsce dla wszystkich, potrzebnych rzeczy, nawet zbieranych przez dziecko kapsli po butelkach czy kolorowych kamyczkach. W segregacji bardzo pomocne są pojemniki do szuflad/półek dzięki którym wszystko ma swoje miejsce. Ja jestem miłośniczką tych Ikeowskich, bo są ładne, tanie i funkcjonalne.

Każde pudełko warto opisać tak, aby znalezienie potrzebnej rzeczy nie sprawiało żadnego problemu. Na pudełkach przyklej etykiety z napisami: gry, ładowarki, płyty, wolne zeszyty, kartki do rysowania, rysunki itp

Wybierając pudełka do szafy warto wybrać takie, bez przykrycia, jak te (KLIKNIJ I ZOBACZ). Brak pokrywy ułatwia wkładanie i wyjmowanie rzeczy, a od kurzu chronią je drzwi szafy.

Zupełnie inaczej wygląda sytuacja z pudełkami na regałach. Kupując je warto zadbać, aby miały wieczko. Dlaczego? Żeby zawartość się nie kurzyła. Przykładowy pojemnik z pokrywą znajdziecie tutaj (KLIKNIJ I ZOBACZ)

Podręczniki i zeszyty też warto uporządkować np. w segregatorach takich jak te (KLIKNIJ I ZOBACZ) Dzięki nim w łatwy sposób można będzie oddzielić przedmioty, z których nie ma zadań od tych, które trzeba zrobić lub z których będzie w najbliższym czasie sprawdzian. Tak, tak, bo podręczniki też muszą mieć swoje miejsce.

Minimalizm w walce z kurzem

Jednym z moich celów było takie urządzenie mieszkania, aby dało się go błyskawicznie sprzątnąć. W końcu chodzi o to, żeby ułatwiać sobie życie a nie utrudniać, prawda? To dlatego pozbyliśmy się zbędnych ozdóbek, pamiątki wrzuciliśmy do dwóch pudeł, a resztę rzeczy pochowaliśmy w szafach. Na zewnątrz zostały tylko książki i parę drobiazgów. Dzięki takich zabiegom sprzątnięcie pokoju nastolatka wcale nie jest przykrym obowiązkiem, bo trwa zaledwie 10 minut. Krótko, prawda?

W kwestii kurzu my stawiamy na naturalność i do jego usuwania używamy ściereczek z microfibry. O tym, jak używać takie ściereczki przeczytacie na stronie Unilevera. www.cleanipedia.com/pl

Nauka sprzątania

Sprzątaj przy dzieciach. Dzieci mają niesamowite poczucie sprawiedliwości. Jeśli chcesz, aby Twoje dziecko sprzątało z przyjemnością, sama sprzątaj, ale zawsze przy nim. Nie wtedy, kiedy śpi lub jest w szkole, tylko przy nim tak, żeby widziało, że Ty też to robisz. Jeśli tego nie zrobisz, przezwyczaisz go, że mieszkanie sprząta się samo, a sprzątanie Jego pokoju jest swego rodzaju karą. I bynajmniej nie będzie to wyglądało tak, jak zdjęciu poniżej.

Podział obowiązków. Osobną kwestią jest rozdzielenie prac. Czasy, kiedy „dzieci i ryby głosu nie mają” już dawno odeszły w zapomnienie, a dzieci też chcą brać odpowiedzialność za swoje życie, także w kwestii sprzątania. Wypisz więc na kartce wszystkie czynności, które trzeba zrobić, usiądźcie całą rodziną i wspólnie ustalcie, kto z Was będzie myć wannę, a kto toaletę. Daj szansę wybrać dziecku czynność, którą lubi. Jeśli kocha wodę, mycie wanny nie będzie dla niego takie uciążliwe i będzie to robić z większą przyjemnością. Poza tym dokonanie wyboru sprawi, że weźmie na siebie odpowiedzialność za Wasze wspólne życie.

Poproś męża o wsparcie. Najgorszą zmorą kobiet pracujących w domu jest to, że ich mężowie dość często ograniczają się jedynie do zarabiania pieniędzy i nie robią kompletnie nic w domu, co sprawia, że dzieci, zwłaszcza synowie nie maja skąd brać dobrego przykładu a córki wychowują się w przeświadczeniu, że wszystkimi pracami domowymi zajmują się kobiety. Jeśli tak jest także u Ciebie, porozmawiaj z mężem na ten temat. Argument wychowawczy może zadziałać mobilizująco.

Zapewnij warunki do sprzątania. O tym pisałam powyżej. Zaprojektuj szafy i zaopatrz się w dużą ilość pudeł, pudełek i przegródek do szafek i szuflad. Urządź dziecięcy pokój tak, żeby wszystko miało swoje miejsce i nic nie było na wierzchu (mniej kurzu i wizualny porządek).

Ustal porę i dni sprzątania i napisz je na rodzinnej tablicy/lodówce. Najlepiej, aby przeznaczyć na sprzątanie dwa dni np. piątek lub sobotę. Dlaczego? Bo każdemu może coś wypaść, dorośli mogą jechać w delegację, a dzieci iść na urodziny znajomych, więc trzymanie się jednego określonego dnia nie ma najmniejszego sensu. Ustalając wspólnie z członkami rodziny porę sprzątania np. do godz. 20 danego dnia eliminujesz w ten sposób wymówki typu: „za chwilę”, „potem”, „po filmie” itp. Wyznaczając ją, zadbaj także o to, aby nie było to tuż przed snem. Nawet zmęczony dorosły nie ma na nic ochoty, a co dopiero dziecko.

Przewiduj. Chcesz, aby dziecko sprzątnęło pokój? Zamiast jojczeć:” znowu tego nie zrobiłeś!”, przypomnij mu o sprzątaniu. Stosuj po prostu działania prewencyjne. To Twoja rola jako matki, żeby nauczyć dziecko sprzątania. W tego typu działaniach przydaje się konsekwencja. Jeśli masz z nią problem – nastaw sobie przypomnienie w telefonie. To naprawdę pomaga!

Jeśli mimo przypomnień Twoje dziecko nadal nie chce sprzątać,  „wiś” nad nim i gadaj w kółko to samo – w końcu będzie miał dość i zrobi to, o co go prosisz. Zapewniam – to działa!

Określ granice. To, że Twoje dziecko raz w tygodniu sprzątnie, nie oznacza, że cały tydzień będzie miało porządek. Malucha można uczyć pewnych rzeczy, ale z nastolatkiem tak łatwo już nie jest.

Co z tym możesz zrobić? Nic. Po prostu odpuść. Niech sobie bałagani tylko w swoim pokoju. W końcu to nie Twój pokój, prawda? I nie Twoja sprawa. Zapewniam Cię, że prędzej czy później bałagan zacznie mu przeszkadzać, ale do tego czasu po prostu odpuść. Przynajmniej nie stracisz nerwów.

Powalczyć warto, jeśli nastolatek brudzi w całym domu. Wtedy warto zainterweniować, bo w końcu zaburza to czystość nie tylko Jego, ale wszystkich domowników. Ja w takich sytuacjach robię moich chłopakom „kupki” czyli zgarniam rozrzucone rzeczy i układam na stosiku koło ich szaf (nie wkładam na miejsce). Mniej mnie wtedy drażnią, bo ich nie widzę.

Spodobał Ci się ten wpis? Jeśli tak, zostaw po sobie komentarz lub odwiedź mnie na  Facebooku (KLIKNIJ TUTAJ i przejdź na mój profil)

Podziel się wpisem z innymi:
20

Odwiedź nas:

Facebook
Google
Pinterest
Instagram

18 komentarzy dla “Jak nauczyć nastolatka sprzątać?”

  1. Podpisuje się obiema łapkami, a w szczególności uczmy od małego pomagać przy porządkowaniu naszej wspólnej przestrzeni.

  2. Doskonałe rady i to nie tylko dla nastolatka! Sama nie cierpię sprzątać i rzeczywiście urządzenie domu tak by tą czynność ułatwić to już połowa sukcesu.

  3. Bardzo fajny i przyjemny wpis. Moja corka od niedawna pomaga mi w obowiązkach domowych, jej ulubione to rozwieszanie prania ale nie tylko 😉

  4. Bardzo przydatny wpis. Zgadzam się w zupełności. Zanim zaczniemy egzekwować porządek, najpierw warto wszystko ustalić, zaplanować i znaleźć miejsce na każdą rzecz. Od wielu lat korzystam z kartonowych pudełek z Ikei – są tanie i w miarę ładne. W dodatku pasują do każdego wnętrza 🙂
    Podzielę się moim pomysłem na to, jak sprawić, by każdy pilnował porządku we wspólnej przestrzeni. Otóż wspólnie z rodziną można ustalić, że kiedy ktoś znajdzie przedmiot pałętający się po kuchni, czy salonie , który należy do kogoś innego (zostawił go) może go zabrać i wrzucić do specjalnie przygotowanego pudła – nazwijmy je skrzynią skarbów. Raz w tygodniu każdy może „odkupić” swoją rzecz, np. przez wykonanie jakiejś drobnej pracy na rzecz znalazcy lub wpłacenie drobnych, które potem rodzina wykorzysta na wspólną przyjemność. Gwarantuję, że to skuteczny sposób, zwłaszcza, kiedy ktoś wyjątkowo często zostawiał na środku pokoju swój piórnik lub portfel. Potem już więcej tego nie robił 🙂

    1. Monika, liczyłam na Twój komentarz! Twój sposób jest świetny! Kiedyś zastosowałam podobny i byłam do przodu o prawie 500zł. Niestety (dla moich finansów) i na szczęście (dla nas wszystkich) w naszym domu zapanował ład i porządek.

  5. Moje dziecie lubi sprzątać ze mną. Ma swoją ściereczkę do podłogi i zazwyczaj myje podłogę pod stołem 🙂 Lubi też pomagać przy odkurzaniu, praniu czy zmywaniu 🙂 U nas najlepszym sposobem na sprzątanie są wyścigi – ja sprzątam jedną zabawkę, a syn szybko układa pozostałe, bo chce być pierwszy 🙂 Ja się nie narobię, a syn ma zabawę 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *