Może niekoniecznie co 3 godziny, ale często, zanim jeszcze poczujesz głód. Bo jak go poczujesz – przepadłaś!

Nie wiem, jak Wy, ale w moim życiu często się oszukiwałam, wmawiając sobie, że: „Zjem jeszcze kawałeczek serniczka, ale jutro nic nie zjem!” albo „Po godz. 18.00 zamykam lodówkę” albo inne, podobne dyrdymały……

Znacie to? Bo ja doskonale! I nigdy, przenigdy żadna z tych obietnic nie zadziałała. Dlaczego? Bo nawet jeśli faktycznie następnego dnia pościłam, lub nie jadłam nic wieczorem przez dwa tygodnie, to efekt zaczynał być odwrotny od zamierzonego. Mój organizm zaczynał magazynować tłuszczyk na wypadek dalszego postu, więc nie dość, że nie chudłam, to jeszcze tyłam. Także dlatego, że wygłodniała rzucałam się w końcu na cokolwiek zdatnego do jedzenia. Bez względu na jakość, ilość i kalorie.

Dlaczego warto jeść co 3h?

Bo wtedy się chudnie. Serio! Oszukujemy w ten sposób nasz organizm, który głupieje i naiwny zaczyna spalać wszystko to, co mu dostarczymy. Oczywiście nie mówimy tu o śmieciowym jedzeniu, ale o zdrowych pokarmach, dostarczających wartościowych składników. Jeśli zjemy sobie na śniadanie jajecznicę, za 3h awokado, za kolejne 3 obiad, za 3h budyń, za kolejne 3 sałatkę, a przed snem kromeczkę to szybko zrzucimy nadmiar kg. Nie wierzycie? Spróbujcie sami!

Tę metodę poznałam dzięki mojej kochanej koleżance (Haniu, pewnie tego nie czytasz, ale jeśli tak, to dziękuję!), która w krótkim czasie schudła w ten sposób grubo powyżej 10kg. Jak sama opowiadała, wszędzie chodziła z pudełkami z jedzeniem i bez względu na to, czy chciało Jej się jeść, czy nie, co 3h jadła zawartość pudełka. Nawet o 12 w nocy. Pomyślałam, spróbuję, a co mi tam! I spróbowałam! Od tej pory ciągle mam przy sobie coś do jedzenia i regularnie jem. Szczerze mówiąc nawet nie pamiętam, kiedy ostatnio byłam ………głodna.

Nie, nie jestem mega szczupła, ważę 65kg przy wzroście 175cm, czyli w normie. Pewnie mogłabym ważyć mniej, ale lubię i gotować i jeść i to jest mój wybór, że ważę tyle, ile ważę. Kiedyś wiecznie się odchudzałam, odmawiałam sobie wszystkiego, więc teraz nadrabiam straty.

Brakuje Ci czasu na szykowanie kilku posiłków?

Jeśli tak, jedz kasze! Ugotuj sobie garnek dowolnej kaszy, dodaj masło, posól i zapakuj do pracy. To naprawdę jest smaczne! I o tego tanie! O wartościach odżywczych nie wspomnę.

Jeśli nie lubisz kasz, polecam Zupy – kremy. Ja czasami jem je nawet na śniadanie. Gotuję duży gar i codziennie biorę litrowy słoik do pracy, który starcza na 2 posiłki.

Sałaty. Dodaj o nich cokolwiek masz po ręką (wędlina, żółty ser, chili, pomidor, ogórek, cebula), a jak nie masz, skrop oliwą i zjedz ją z kromeczką chleba z masłem.

Owoce i warzywa są doskonałą przekąską o prawie każdej porze dnia (wieczorem, warto zjeść coś innego, bo owoce zawierają dużo cukru i przez to bardziej pobudzają niż usypiają). Moim hitem jest awokado, które nie dość, że ma mnóstwo potasu, to jeszcze jest sycące. Posól je, dodaj oliwę i zjedz łyżeczką. Jak masz więcej czasu, zgnieć widelcem i dodaj chili oraz czosnek – wyjdzie pyszne guacamole 🙂 Awokado to taka minerałowa bomba – jem go zawsze wtedy, kiedy nie mam czasu zrobić obiadu 🙂

Pytania na dziś

A Ty? Jesz regularnie? Jak długie są Twoje przerwy w jedzeniu? Czy czas pomiędzy posiłkami ma wpływ na Twoją wagę? Podziel się swoją opinią w komentarzu! Także na  Facebooku:)

 

Podziel się wpisem z innymi:
20

Odwiedź nas:

Facebook
Google
Pinterest
Instagram

5 komentarzy dla “Ćwiczymy nawyki w diecie – jedz co 3h!”

  1. Ja próbuję nauczyć się regularnego jedzenia, ale na razie mi nie wychodzi. Jak zdjem śniadanie o 9, to później koło 13 coś obiadowego i do wieczora nie jestem w stanie nic w siebie wepchnąć 🙁

  2. Mhm, to ciekawe. Ostatnio jestem ciągle głodna, bo moje dziecko wysysa ze mnie życiodajną energię. Zacznę teraz pilnować czasu moich posiłków, żeby było mniej więcej 3 godziny, bo raczej trzymałam się zasady – 5 posiłków dziennie. I stanowczo muszę wykluczyć słodycze, typu ciastka. Czekolady się nie wyprę 😉 Dla tych, co nie lubią gotować (jak ja) polecam kaszkę kuskus, do której można dodawać różne dodatki i jest zawsze pyszna. Tylko kaszy jaglanej nie umiem ugotować, zawsze wychodzi mi totalna papka. Ale zupy krem zawsze robię pyszne. I też je gorąco polecam.

    1. Też lubię kasze, uwielbiam zwłaszcza jęczmienną i pęczak. Co do jaglanki – ważne są tutaj proporcje i to, żeby gotować ją krótko, a potem zostawić do napęcznienia. Kolejny wpis będzie właśnie u uzależnieniu od cukru – serdecznie zapraszam 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *